• Wpisów:97
  • Średnio co: 21 dni
  • Ostatni wpis:5 lata temu, 23:29
  • Licznik odwiedzin:3 613 / 2121 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Do trzech rzeczy musisz się w życiu przyzwyczaić - cierpienia, przelotnego szczęścia i zawodu. One będą z Tobą na każdym kroku.


Zobaczysz sens, jak poczujesz sercem każdy tekst. Jak zrozumiesz treść, co między wersami jest, ukryta gdzieś, Gdzie musisz sam dotrzeć, zrozumiesz to wszystko, Jeżeli wsłuchasz się w to dobrze.


Nienawidzę tego poczucia bezsilności. Gdy nie zostaje nic innego jak zamilknąć, odejść i rozpłakać się w samotności, bo wiesz, że nie możesz nic zrobić.


Momenty, w których łamie nam się głos, należą do najważniejszych.
 

 

Z utęsknieniem czekam na chwile, w której siedząc na balkonie o północy, będę mogła z przekonaniem powiedzieć sobie, że od teraz niczym nie muszę się martwić.


"Jego pocałunki były jak prezenty. Całował całym sobą, z wielką siłą, pasją, głodem i miłością. Dawał wszystko, co miał, otwierał się całkowicie."
 

 
- Miłość jest jak morderca.Wcale nie jest ślepa.To kanibal o wyjątkowo ostrym wzroku.Przypomina wiecznie głodnego owada. - A co jada? - Przyjaźń.


gdzie prawdziwe przyjaźnie od piaskownicy? gdzie miliony chwil na podwórku? gdzie zaufanie ponad normę? nie ma nic, nie ma nic co można nazywać prawdziwym.


Droga do szczęścia może być długa i kręta , może zabierać dużo czasu , może być trudna do przebycia . Dlatego jeśli poczujesz szczęście nie pozwól sobie go odebrać , pamietaj ile dla niego poświęciłaś . Nie rezygnuj ze szczęścia tylko dlatego, że nie pozwala Ci na to ego .


Mam powód, żeby być tu znowu, to środkowym palcem pozdrowić wrogów.


Nie ma nas i patrząc w przeszłość, gdybym mogła zmienić bieg zdarzeń, nigdy nie pozwoliłabym na tą znajomość.
 

 
Połykam coś na sen bo to nie raz mi pomogło, ciśnienie gniecie mi czaszkę jak ocean łódź podwodną.


Kiedy upadasz wstawaj, i pierwszy wyprowadzaj cios.


Szczerość rodzi szacunek, to coś czego nie kupisz tanio.
 

 
podnoszę się po klęsce, w sercu mam nadzieję co kiedyś było niemożliwe dzisiaj nie istnieje tu wszystko można zmienić, dzieciaku tak to czuję pamiętaj, zawsze znajdzie się ktoś, kto Ci kibicuje !

W pewnym momencie zdajesz sobie sprawę, że niektórych ludzi nie zmienisz. Opętani własną dumą nie posłuchają Ciebie, odwrócą się i odejdą. Nie biegnij za nimi. NIGDY !



ból? jak dla mnie nie kojarzy się z żadnym skaleczeniem czy złamaniem. bólem jest dla mnie bezradność, gdy siedząc obok zapłakanej osoby nie możesz zrobić nic.


Bo tak to w życiu bywa, że ludzie przychodzą i odchodzą, mydląc oczy, że jesteśmy ważni, że nasze zdanie ma znaczenie, ze to, że tamto, że sramto, a potem pyk i ich nie ma.


Lubił mnie ranić, sprawiało mu to ogromną satysfakcję, gdy ta twarda dziewczyna przez niego zamieniała się w dziecko, zwijające się z bólu na łóżku. Potrafił zniszczyć całą moją siłę jednym słowem.
 

 
Już chyba wszystko straciłam. Wszystko, co miałam dzięki Tobie. Uczucia, które były tak silne, że aż wypalały mi każdego dnia serce z miłości, ale to był przyjemny ból istnienia. Czułam, że kocham, że jestem kochana, że jestem dla Ciebie ważna. Możesz to nazwać upadkiem i wiesz co? Chyba masz rację. Upadłam, bo przestałam czuć. Dziś już przestaje czuć cokolwiek. Pustka. A może to właśnie znaczy, że żyję? że coś się dzieje, że nie stoję w miejscu, tylko idę do przodu. Teraz już z pustym sercem, ze smutkiem w oczach. Ale idę, tak trzeba. Teraz nie mam nic, prócz tęsknoty, ale do niej się już przyzwyczaiłam, to już nawet nie boli, to się stało nieodzownym czynnikiem mojej szarej codzienności. Nastolatka przesiąknięta do szpiku kości tęsknotą. Od kiedy nie ma Ciebie, nie ma nic. Nie ma już takiego szczerego uśmiechu od ucha do ucha, jaki wcześniej pojawiał się codziennie, dzięki Tobie. Ale ja nie chcę walczyć z sobą. Nie potrafię zrezygnować z czegoś, co jest silniejsze ode mnie.
 

 
Boję się, że jeśli teraz zbyt mocno się zaangażuję w walkę o Ciebie, to będzie boleć tysiąc razy mocniej. Boję się, że to wszystko będzie tylko marną grą z Twojej strony, aby się na mnie odegrać. Boję się, że jeśli mi dasz szansę, ja ją przegapię, jak zwykle. Boję się całkowitego poświęcenia jednej osobie. Boję się przyzwyczajenia. Boję się, że będę umierać, kiedy przez tydzień nie dasz znaku życia. Boję się, że będę się tak mocno starała, ale i tak zjebię. Boję się, że pokusa będzie silniejsza. Boję się, że puścisz mnie samą na jakąś imprezę, nie chcę tego, naprawdę. Boję się, że nie zaakceptujesz moich nawyków. Boję się, że będę musiała z czegoś zrezygnować. Boję się, że dasz mi wybór, albo Ty, albo imprezy. Cholera jasna, bo jeśli kiedykolwiek dasz mi kolejną szansę to boję się, że spróbujesz mnie zmienić tak bardzo, że znów się w tym wszystkim pogubię. Chcę, żebyś mnie zaakceptował taką jaką jestem, z tymi wszystkimi wadami, proszę.
 

 
chyba lubisz tak oderwać się od niej i gdzieś się nachlać , ale mógłbyś popełnić zbrodnie gdybyś z innym ją zastał .
  • awatar idjot: Dobre : >
  • awatar Gold thought.: firsthand.pinger.pl/ zajrzyj, powstał dopiero trzeci rozdział opowiadania o...Jeśli chcesz się dowiedzieć o czym spójrz w okienko: ''motto''.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

keeejsi
 
idjot
 
Człowiek potrafi się pozbierać ze wszystkiego ale nigdy nie zostanie taki sam.
 

 

Tak rzadko się widujemy, bo życie jest jakie jest, i nawet najbliższym krzyżuje drogi. Czasem brakuje mi Twojej pomocnej dłoni. Tęsknię nawet za tym, jak na mnie krzyczałeś, kiedy wracałam nad ranem do domu. Wiem, że nie robiłeś tego złośliwie, tylko z troski o mnie. Teraz jesteś sto pięćdziesiąt kilometrów ode mnie. Tracimy kontakt i nasze relacje nie są już takie jak dawniej. Jednak wiedz, że ja bardzo często o Tobie myślę. Zastanawiam się, czy Twój stan zdrowia nie pogarsza się, czy myślisz czasem o mnie i czy chciałbyś, żeby było tak jak dawniej. Brakuje mi naszych nocnych kłótni, w których oboje chcieliśmy mieć racje, jednak wiadome było, że masz ją Ty. Brakuje mi naszych rozmów o tym, czy mam chłopaka i czy jestem z nim szczęśliwa. Boję się, że stracimy kontakt całkowicie, bo nasze drogi rozchodzą się coraz bardziej i bardzo trudno jest im się złączyć. Jednak wiedz, że bardzo Cię kocham Tato i będę robić wszystko, żeby nasze relacje choć trochę nawiązywały do tych dawnych.
 

 
Ja włożę sukienkę,
te przenajlepszą
i makijażem ubiorę oczy,
a w ciało wetrę słodkie balsamy
dla ciebie będę królową nocy.
już po twym ciele przechodzą dreszcze,
a tyle zdarzyć się może jeszcze,
przed nami kosmos możliwości,
jestem naiwna, ufam miłości.
 

 
Okej, powiedz mi kim jesteś by mówić mi kim jestem,
kto Ci dał prawo pouczać i dawać lekcje? Je, jeb się!
W prawie każdym mieście mnie znają,
i skończ pierdolić, że byś nie chciał tak samo.
Mam szacunek od mainstreamu jak mój człowiek V (NM) po dwóch klipach.
Jak chcesz k**a mieć w c*ju to, jak sam jesteś c**a?
Nie ma oryginalniejszej osoby ode mnie,
i nie stawiaj mnie przy rówieśnikach stawiaj mnie przy reszcie.
 

 
Powiedzieć Ci czego mi brakuje? Proszę bardzo. Brakuje mi tych ciągłych melanży do rana, brakuje mi jarania na śniadanie i wódki na obiad, brakuje mi tych wszystkich ucieszonych mord, brakuje mi rozmów, brakuje mi kompromitujących zdjęć, brakuje mi adrenaliny, kiedy goniła nas policja, brakuje mi tego kaca na następny dzień, brakuje mi opowieści, co robiłam poprzedniej nocy, a najbardziej brakuje mi w tym wszystkim siebie. Bo zmieniłam się dla Ciebie, a teraz właśnie widzę, że to nie miało sensu, że niepotrzebnie się zmieniałam, niepotrzebnie porzuciłam swoje dawne życie, bo Ty ciągle nie widzisz poprawy. To tak bardzo boli, kiedy znów chcę, żebyś zobaczył jak bardzo się staram, a Ty mi w nic nie wierzysz i ciągle jest to samo i nie wiem już co robić i chyba mnie to wykańcza. Więc wracam, wracam mimo wszystko, bo zostawiłam ludzi, zostawiłam siebie, zostawiłam wszystko co miałam, dla jednej osoby, która tego nie doceniła.
 

 
Gdyby zapytać ludzi co by zrobili gdyby mogli zatrzymać czas połowa opowiedziała by, że poszła by do Media Markt i ukradła Plazmę, druga połowa, że obrabowała by bank itd… a ja ta 000.01 % poszłabym do Ciebie i pocałowała w usta…
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Kiedyś myślałam, ze jestem silna, że potrafię być obojętna i traktować innych tak jak oni traktują mnie. Nie myślałam, że jeden człowiek, kilka wspólnych chwil mogą mnie złamać, rozjebać na malutkie kawałeczki, które zaraz po złożeniu znów gubię. Nie pokazuję jak bardzo zmienił mnie czas, ludzie, sekundy, minuty, ON. Najlepsze jest to, że staram się być oparciem dla innych a sama nie radzę sobie z własnym życiem. Gubię się, zapadam w cholerny mrok w którym istnieją tylko ślepe uliczki bez możliwości ucieczki. Ale gdzieś tam w mojej własnej podświadomości i w mięśniu nazywanym sercem, istnieje drobna iskierka nadziei, nadziei na lepsze jutro.
 

 

Jeśli mówisz o człowieku , że jest zły tylko dlatego , że ma na głowie kaptur i maluje po murach - współczuję Ci płytkości i życzę powodzenia w przyszłości w szukaniu tych rzekomo 'lepszych' ludzi. prędko ich nie znajdziesz, bo prędzej podałby Ci rękę właśnie taki chłopak w kapturze ze sprayem w ręku, niż mocherowy beret, który codziennie lata do kościoła i ukazuje przed księdzem swoją rzekomą dobroć.
 

 
Na tej drodze bywa ślisko, W jednej chwili tracisz wszystko, Wszystko, co masz, Tracisz: godność, instynkt i twarz. Cel jest jedyną misją, Bo łatwo upaść jest tak nisko, Czujesz tylko smutek, złość i wstyd, Prócz tego nie masz już nic
 

 
Siema mała, zaproś mnie na rendez-vous
Wpadnę n****y, powiem, że masz ładną japkę w c**j!
Komplementy, patenty, na względy, pieprzyć!
Zawsze byłem w tym kiepski
Uwierz, lubię się najebać, znaleźć się na wyżynie
W klubie czy w plenerach daje w szyje tak dalej żyje
Choć wielu przepowiadało mi klęskę
Sram na banger spiny z dupy i tani respekt.
 

 
Powiedział, że każdy mężczyzna najbardziej ceni uśmiech kobiety. Bardziej niż piersi, bardziej niż nogi, bardziej niż sex appeal, inteligencje czy humor. Uśmiech - mówił - może otworzyć drzwi do serca mężczyzny tak szeroko, że zawiasy trzasną jak zapałki, a on zapragnie przyjąć wszystko, co ten uśmiech obiecuje: grację, szczerość i uczucie.
  • awatar Malamiik: Zapraszam do mnie na konkurs, w którym do wygrania fajne koszule :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 

Rozbijał moje związki do czasu gdy przyszła ona To wtedy doszło do mnie jak go nienawidzę Bo patrząc w jej oczy, widzę tam jego odbicie
 

 
Skłamałabym twierdząc, że o nim nie myślę. Myślę. Czasami są taki dni, gdy jest w każdej godzinie, i takie godziny, gdy jest w każdej minucie. Wciąż jeszcze zdarza mi się zasypiać i budzić się z jego imieniem na ustach. Często łapię się na tym, że wypatruję jego twarzy w ulicznym tłumie
 

 
Prawdziwa kobieta ma zasady, ambicję i plany, szacunek do swojego ciała, kocha bezgranicznie i nie zawodzi. Ma również granicę wytrzymałości i nawet kochając całą duszą wybierze rozstanie zamiast bycia na drugim planie i upominanie się o czułe słowa, bo wie ile jest warta.
 

 
Są takie reguły,które nigdy nie znikną. Po nocy zawsze następuje dzień. Po długiej zimie przychodzi w końcu upragniona wiosna,piszemy w zeszycie od lewej strony do prawej, książki czytamy od strony pierwszej,a nie ostatniej. Bez miłości nie ma związku. Ale o tej regule chyba zapomniałam.A może chciałam zapomnieć gdy Cię spotkałam. Nikt tak perfekcyjnie i wrażliwie mnie nie kochał. Nikt nie dał mi tyle ciepła.Nikt tak wytrwale nie zabiegał o moje względy.Nikt tak nie potrafił mnie podbudować.Przy nikim nie czułam tak dokładnie tej miłości.Była wręcz aż namacalna.Czułam jej palce muskające moją dłoń,jej ciepły oddech wypełniający moje płuca,jej rzęsy leżące na moim policzku i dające na nim długie cienie. Szkoda tylko,że była jednostronna i nie zrobiła rewolucji także w moim sercu
 

 
Pamiętasz jak uderzenia serca zmieniały swój rytm, kiedy tylko był obok? Jak coś spowalniało myśli i zatrzymywało wzrok, kiedy stał tak przed Tobą? Jak drżały Ci dłonie, kiedy lekko obejmował Cię w pasie? Jak błyszczały źrenice, kiedy patrzył prosto w nie? Jak mimowolnie uśmiechałaś się, kiedy jego wargi dotykały Twoich ust? Jak czułaś, że to wszystko jest naprawdę? Jak byłaś pewna, że masz go? I tak pozostanie już na zawsze? Pamiętasz?
 

 
Nie chce byś mnie witał codziennie uśmiechem, nie chce czułych słówek, nie chce by wszyscy o nas wiedzieli, wielkich wyznań, nie chce zobowiązań. To wszystko odchodzi po czasie nieokreślonym. Jedyne czego od Ciebie wymagam to spotkań, których jest moim zdaniem zbyt mało na tydzień. "Te kilka godzin musi nam wystarczyć"- mówisz, a po jednym dniu wiadomości jak bardzo pragniesz mnie dotknąć. Oboje niczego od siebie nie chcemy lecz tęsknimy. Dlaczego, skoro niczego nie ma między nami?